poniedziałek, 27 lipca 2015

Festiwal kolorów

W sobotę dnia 25 lipca w Poznaniu odbył się Festiwal Kolorów. Jest to zabawa dla każdego. Nie ważne ile masz lat, jakiej muzyki słuchasz, ważne abyś się dobrze bawił. Oczywiście byłam tam w raz z przyjaciółmi, ale zacznę może od początku. Wyjazd mieliśmy zaplanowany o 10:45 i oczywiście pociągiem. W Poznaniu byliśmy coś po pierwszej. Po drodze musieliśmy wejść do kilka sklepów i coś zjeść. W końcu musieliśmy iść do Parku Jana Kasprowicza. Moja mapka w telefonie była mało widoczna i musieliśmy pytać przechodniów jak tam trafić. Jednak nasza orientacja w terenie była tak "udana", że trafiliśmy nie do tego parku co trzeba, ale po wielu próbach dotarliśmy na Festiwal Kolorów. Na początku kupiliśmy kolorowe proszki i się nimi sypaliśmy. Tańczyliśmy, wygłupialiśmy się i oczywiście nie obyło się bez śmiechów. Wszyscy byli kolorowi bez wyjątków. Atmosfera tam była cudowna i nie da się tego opisać słowami. Wyrzuty kolorów, darmowe przytulanie, tańczenie i wiele, wiele innych ciekawych rzeczy! Rozdawali darmowe okulary i było można wydrukować swoje zdjęcie z instagrama. Poszliśmy również na pizze (wyobraźcie sobie nas jak wchodzimy kolorowi do pizzeri, co wyglądała jak restauracja). Pizza była dobra, ale mała. Później wróciliśmy znowu do parku i patrzyliśmy na ostatni wyrzut kolorów. Nasza droga na stację w Poznaniu odbyła się bez większych komplikacji i na szczęście zdążyliśmy na pociąg. Mogę was zapewnić, że taki Festiwal to naprawdę fantastyczna rzecz i nie da się tego od tak zapomnieć. Jeśli za rok znów się odbędzie w Poznaniu lub gdzie indziej mogę powiedzieć, że bez wahania jadę tam. Fantastyczna atmosfera i ludzie z dobrą energią. Mogę was zapewnić, że was zarażą uśmiechami.



OD JULII: Cześć, jak już wyżej Marta wam napisała byliśmy w POZNANIU. Przygoda życia? Dla nas to i tak za daleko a Poznań okazał się za dużym miastem dla nas. Jednak nie ma takich trzech osób jak nas czterech to już ani jednej (chyba coś przekręciłam :P). Oczywiście pomijając fakt że wstałam dość wcześnie rano jak na wakacyjną porę byłam bardzo wypoczęta (spałam w pociągu), tak wyjazd był mega udany. Podróż mijała nam o tyle przyjemnie że mieliśmy gdzie siedzieć i nikt nie narzekał na bolące nogi. Oczywiście ja, jak to ja wzięłam litry picia które o dziwo wypiłam. Po dotarciu już do City Center czas na JEDZENIE i coś bardzo ze mną oczywistego ZAKUPY. Przyszedł czas aby wyjść z naszego dworca i udać się na miejsce. Mijaliśmy ulice, uliczki, pawilony i park który okazał się jednak nie tym parkiem którego szukamy. Chyba najlepszy tekst tego wyjazdu którzy wszyscy kierowali do Marty : "Marta a twoja mapka pokazywała w dół a idziemy pod górę" Oczywiście z przyjaciółmi nie można się nudzić! Kupiliśmy proszki Holi, były też słoneczne zółte okulary z Liptona, zdjęcia z #BADZBARDZIEJTROPIKALNY, dobra muzyka, wspaniały klimat, najlepsi ludzie, super organizatorzy! Oraz oczywiście pełna energia, spontan i zadowolenie! Wszystkie FREE HUGS również pozdrawiam! To by było w sumie na tyle bo co tu jeszcze więcej pisać. Na pociąg dotarliśmy cali i zdrowi z pociągu też cali wysiadaliśmy :D. Na pewno zjawimy się tam też za rok ! I na pewno nie jest to nasz pierwszy i ostatni taki festiwal !! Tutaj jeszcze trochę nutki dla was !

                                        
ZAPRASZAMY DO KOMENTOWANIA ORAZ OBSERWACJI NASZEGO BLOGA !